Geoblog.pl    BPE    Podróże    2017 - Tatry Polskie    Szlak IV : Dolina Małej Łąki → Wielka Polana → Wyżnia Kondracka Przełęcz → Wielka Polana → Dolina Małej Łąki
Zwiń mapę
2017
26
gru

Szlak IV : Dolina Małej Łąki → Wielka Polana → Wyżnia Kondracka Przełęcz → Wielka Polana → Dolina Małej Łąki

 
Polska
Polska, Dolina Małej Łąki
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 180 km
 
Kolejny darowany dzień cudownego słońca . Dzisiaj obiad później, zaraz po śniadaniu możemy ruszać i nic nie stoi na przeszkodzie, aby powędrować gdzieś wyżej.
Proponuję Dolinę Małej Łąki (bardzo dawno tam nie byliśmy) , a potem w zależności od warunków zadecydujemy, czy idziemy dalej. Podjeżdżamy w 2 samochody , tuż przy wylocie doliny jest zatoczka , która ma zastępować parking. Pani wychodzi z budki i rzuca nam kwotę – 30zł …… pukamy się po głowie i jedziemy kilkadziesiąt metrów dalej. Tu przy prywatnym domu jest informacja – 10zł za cały dzień – no to już do przeżycia……
Chwilę później w 7 osób jesteśmy przy wejściu. Miło ze strony parku, że ten nie pobiera opłat w tym okresie (to mnie zaskoczyło, bo pamiętam, że dwa lata temu płaciliśmy wstępy) .
Nasz synek oznajmia, że nigdzie z nami nie idzie , tylko zostaje, aby towarzyszyć babci i babci ze strony kuzynostwa. Nie pozostaje nam więc nic innego jak ruszyć w szybszym tempie w 4 .

Przejście Doliny zalodzone, małe raczki się przydają. Około godziny później jesteśmy na jednej z najpiękniejszych polan tatrzańskich – Wielkiej Polanie. Na razie jesteśmy na wysokości około 1300m n.p.m., ale nad polaną górują fantastyczne ściany od Giewontu do Wielkiej Turni. O tej porze roku słońce tu praktycznie nie dochodzi, ale i tak jest pięknie.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby iść dalej, Przechodzimy więc na azymut całą polanę i kierujemy się (nie do końca szlakiem, bo zimą i tak jest niewidoczny) pod ściany Wielkiej Turni. Tu mały odpoczynek, dodatkowo uatrakcyjniony stadkiem kozic, które niewiele sobie robią z naszej obecności. Na razie jesteśmy w cieniu masywu Giewontu i Kopy Kondrackiej. Teraz czas na ostre podejście w górę . Nie jest łatwo, bo śnieg nie jest zbyt spójny i co jakiś czas zsuwa się spod nóg, ale generalnie idzie się nieźle i duże raki wcale nie okazują się niezbędne.
W połowie masywu zaczyna się ostre słońce, a co za tym idzie robi się strasznie gorąco.
I tak po 3 godzinach i 15 minutach stajemy na Wyżniej Kondrackie Przełęczy na wysokości 1812m n.p.m. Stąd już w zasadzie rzut beretem do szczytu Giewontu, ale wiemy, że czas mamy ograniczony i zabraknie nam jakiejś godziny, aby wrócić na obiad (do tego nie wszyscy mają czołówki) …….
Widoki z przełęczy są jednak tak cudowne, że zupełnie nie czujemy się niespełnieni, a wręcz przeciwnie – to tak jakby ktoś nas teleportował do raju……
Gdy człowiek znajdzie się w takim miejscu, wcale nie ma ochoty na powrót do rzeczywistości, ale wycieczka tylko wtedy jest udana, jeśli z niej szczęśliwie wrócimy. Zastanawiamy się nad wariantem powrotu, niestety lód od strony Kondratowej ma wyraźne pęknięcia i nie wygląda zbyt bezpiecznie, decydujemy się więc na powrót tym samym szlakiem, co ma dodatkową zaletę – tam jest nasze auto i nie będziemy musieli się martwić jak do niego dotrzeć.

Zejście to kolejne bajkowe widoki i skały oświetlone zachodzącym słońcem. Po takiej wycieczce człowiek czuje się szczęśliwy i spełniony. I zawsze mi wtedy żal tych, którzy po górach nie chodzą (nie tych, którzy z różnych względów nie mogą, ale zwyczajnie nie chcą) , bo nigdy nie zaznają tego uczucia ……

Powoli się ściemnia kiedy dochodzimy do samochodu, kilka minut później jesteśmy już w pensjonacie. Dzisiejszy wieczór upływa już spokojnie w rodzinnym gronie (pomniejszonym, bo część rodziny już się rozjechała).
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (84)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (5)
DODAJ KOMENTARZ
marianka
marianka - 2018-01-16 16:00
Przecudowne widoki!
 
migot
migot - 2018-01-16 16:38
Przepiekne zdjecia!
 
Pamar
Pamar - 2018-01-17 10:20
Oglądając takie zdjęcia tym bardziej nie mogę doczekac się wyjazdu w góry. Pierwszy raz będę w polskich górach zimą. Ciekawa jestem co mnie tam czeka. czy też taki piękny śnieg?
 
zula
zula - 2018-01-17 11:52
Zdjęcia fantastyczne ...a gdy jeszcze widzę obłoki jakby poszarpane wiatrem to...
Niestety należę do tego grona ,które nie wędruje po górach. Muszę jednak dodać ,że kiedyś na Przełęczy Kondrackiej byłam. Mam lęk wysokości i ta wędrówka nie była piękna. I chyba coś z ciśnieniem się działo bo pojawiało się męczące bolące pulsowanie w głowie...a byłam w wieku dwudziestu lat wiec,, młoda,, ! :)
Są tacy co kochają góry i tacy co morze ,co uwielbiają zimę i inni co kochają wiosnę!
 
mamaMa
mamaMa - 2018-01-18 18:53
Magia gor - pieknie na zdjeciach uchwycona!
 
 
BPE
Blanka, Piotr i Eryk czyli podróże naszej rodzinki
zwiedziła 22% świata (44 państwa)
Zasoby: 1785 wpisów1785 4027 komentarzy4027 32579 zdjęć32579 78 plików multimedialnych78
 
Moje podróżewięcej
12.07.2018 - 16.07.2018
 
 
16.05.2018 - 20.05.2018
 
 
04.04.2018 - 06.05.2018